6/08/2012

Kolorowe babeczki ;)

Obiecałam sobie, że w końcu zajmę się prowadzeniem bloga i nie dotrzymałam obietnicy. Sesja nerwowo mnie wykańcza. Szkoła i praca jednak są dla mnie priorytetem. Blog musi zejść na dalszy plan. 
Ostatnio udało mi się zorganizować kiermasz, podczas Majówki, odbywającej się w mojej miejscowości. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona wynikiem tego przedsięwzięcia ;). Oczywiście zapomniałam zrobić zdjęć :(. 

Modeliniaki, które przedstawiam przygotowane zostały na kiermasz. Jest to coś innego, coś co na blogu jeszcze się nie pojawiło;). Mam nadzieję, że kolczyki się spodobają. 


Ruszyły aukcje z moimi produktami;) Zapraszam do zakupu - Zakładka Allegro.



4/21/2012

Breloki Misiaki :)

Nie wyobrażacie sobie jak się ucieszyłam, gdy spacerując między alejkami pewnego supermarketu znalazłam foremki misie ;). Szukałam czegoś takiego od dawna ! Jestem osobą, która nie lubi inwestować w niepotrzebne rzeczy, dlatego foremkę serduszko zrobiłam sobie sama.

Breloki to tak zwane breloczki przyjaźni. Jest to komplet przeznaczony dla dwóch osób. Pomysł początkowo był inny, ale strasznie opornie wychodziła mi współpraca z tą modeliną (ostatni raz kupuję modelinę tej firmy). W przyszłym tygodniu czeka mnie całkiem spora inwestycja, więc zapowiada się przede mną bardzo pracowity okres twórczy. 

Nie byłabym sobą, gdybym nie pochwaliła się swoimi ostatnimi wrażeniami z podróży. Wczoraj, wraz z nieliczną grupą z mojej szkoły, byłam w Wiedniu. Jestem tym miastem oczarowana. Jest to miejsce magiczne, "gdzie każda uliczka ma swoją historię". Hofburg, Albertina, Belweder, Katedra św. Szczepana to jedne z wielu miejsc, które w Wiedniu trzeba koniecznie zobaczyć. Niestety dzień jest krótki i niemożliwe jest dokładne zwiedzenie miasta w ciągu 12h. Dlatego z niecierpliwością oczekuję kolejnego wyjazdu ;). 

 Trzeba przyznać, że Wiedeń w kwietniu wygląda pięknie. Nie mogę się doczekać, kiedy zieleń zawita do Polski.
 Wspaniały widok na panoramę miasta - Kahlenberg.
 Będąc w Wiedniu koniecznie trzeba napić się kawy. Ja udałam się do jednej z najstarszych kawiarni Wiednia, uwielbianej przez artystów Kawarni Hawelka. Oczywiście musiałam również przywieźć kawę do domu : Eduscho - Melange, chyba zamieniam się w miłośniczkę kawy. (Do zdj. wykorzystałam kawę Asi, gdyż moja bardzo szybko "wyparowała" z filiżanki).


4/09/2012

Rogaliki w czterech wersjach ;)

Święta, święta i po świętach. Na szczęście Lany Poniedziałek był dla mnie ... suchy ;). 
Dzień ten zaliczam do jak najbardziej udanych. W końcu udało mi się spotkać z Asią i spędzić bardzo miły wieczór. Kawa, ciasto, wino, dobra muzyka - idealne połączenie ;). 

Obiecałam, że posty będą pojawiać się częściej i dotrzymuje obietnicy. Rogaliki to moja pierwsza próba zabawy z lakierem matowym - nie do końca udana, ale człowiek uczy się całe życie ;). Wykonałam je bez użycia żadnych foremek, więc punkt dla mnie. Zdjęcia niestety nie pokazują dokładnie tekstury rogalików. 

Zbieram linki do blogów o podobnej tematyce, więc jeżeli ktoś jest zainteresowany, proszę zostawić link do bloga w komentarzu ;). Prosiłabym również o odwzajemnienie tego. Byłabym wdzięczna gdybyście polubili moją strone na fb, jest to dla mnie naprawdę ważne.
I tu zdjęcie smakołyków, którymi sobie umilałyśmy życie z Asią ;) . Moja antyczna skrzynia, bardzo dobrze sprawuje się jako stolik.